Aktualnie online
· Użytkowników online: 0
· Łącznie użytkowników: 377
· Najnowszy użytkownik: Yesenia688I
Logowanie
Shoutbox

Informacja
Wpisy w shoutboxie są dostępne po zalogowaniu
Kolejny sparing
23.01.2009 - Piątek - HALA-Szarów/SPARING/SeniorzyBATORY Wola Batorska - Orzeł Cikowice 20-10
Pierwsza Piątka:Mleko - Pobrotyn, Sasnal, Trybuch, Jeleń
Druga Piątka: Nowosielecki - Frankiewicz, Pawełek G., Pawełek J., Biernat K., Kasprzyk P.
Kontuzjowani: Wieczorek, Kobylarz, Siwek K.
Mecz trwał półtorej godziny i Batory odniósł zasłużone zwycięstwo chociaż trzeba przyznać, że pod koniec meczu gra już nam tak nie szła jak na początku. Bramkarze nasi zmieniali sie co 10 minut, a piątki co 5 minut.
Treningi
Dzisiaj tj. 17.01.2009 o godzinie 16.00 odbędzie się pierwszy noworoczny trening na naszym ośnieżonym boisku (Sorry za tak późne zamieszczenie info ale były problemy z internatem i stroną). A od następnego tygodnia zaczynamy już systematyczne treningi. W środy o 19.00 na "polu" i w piątki o 21.00 jak do tej pory w hali w Szarowie. Decyzją trenera i Zarządu od dzisiaj na każde treningi Seniorów mają również uczęszczać Juniorzy. Serdecznie zapraszamy!Porażka w pierwszym sparingu
10.01.2009 - SPARING - Kraków-Hala/ SENIORZYNiedźwiedź - BATORY Wola Batorska 7-3
Bramki: Sowiński, Siwek M., J.Pawełek.
Składy:
"Pierwsza Szóstka"- Mleko A., Kobylarz, Wieczorek, Siwek M., Pawełek J., Biernat K, Sowiński
"Druga Szóstka" - Nowosielecki, Pobrotyn, Sasnal, Trybuch, Frankiewicz, Faustino Vieira, Eric.
Rezerwa: Kasprzyk P., Jeleń, Siwek K.
Mecz rozegrany w hali na osiedlu Kalinowym był ciekawym widowiskiem. Wynik meczu nie do końca odzwierciedla zawody, gdyż jeśli wykorzystalibyśmy choć połowę "setek", które mieliśmy to mecz byśmy wygrali. Poza tym Niedźwiedź to bardzo solidna drużyna z A klasy krakowskiej. Mecz trwał półtorej godziny. Pierwszą połowę bronił solenizant Mleko, a drugą Nowosielecki. Szóstki zmieniały się mniej-więcej co 6 minut.
Pierwszy sparing w noym roku
Świętowanie Nowego Roku już za Nami. Nadchodzi czas przygotowań do rundy rewanżowej. W w najbliższy piątek ruszamy z treningami na hali. A już w sobotę (10.01.2009) pierwszy sparing ekipy BATOREGO w tym roku 2009. Naszym pierwszym sparingpartnerem będzie drużyna Niedźwiedzia. Spotkanie zostanie rozegrane "pod balonem" na osiedlu Kalinowym w Nowej Hucie. Gierkę zaplanowano na godzinę 20.00. Szanowny Nasz Pan Kierownik zapewnił że o 18.45 będzie podstaiony pod stadion bus, którym zawodnicy Batorego udadzą się na sparing z Niedźwiedziem.
Życzenia świąteczne A.D. 2008
Świąt Bożego Narodzenia
pragniemy przesłać najserdeczniejsze życzenia.
Niech nadchodzące Święta będą dla Państwa niezapomnianym czasem
spędzonym bez pośpiechu, trosk i zmartwień.
Życzymy, aby odbyły się w spokoju, radości wśród Rodziny, Przyjaciół
oraz wszystkich Bliskich dla Państwa osób.
Wraz z nadchodzącym Nowym Rokiem życzymy dużo zdrowia i szczęścia.
Niech nie opuszcza Was pomyślność i spełnią się te najskrytsze marzenia.
Dla wszystkich odwiedzających tą stronę internautów, kibiców (jak i nie) KS Batory
życzy zespół redakcyjny strony www klubu z Woli Batorskiej.
Klęska w meczu na szczycie
09.11.2008 - Niedziela - Sułków - SENIORZY/B-klasaContra Sułków - BATORY Wola Batorska 3-0 (1-0)
Contra: Pieprzyca - Piwek, Garycki R., Kozłowski, Porąbka P. - Garycki M., Michalik, Magiera, Łatak - Więsek, Kmiecik oraz Jaworski, Porąbka R., Haberkiewicz.
BATORY: Nowosielecki - Wieczorek, Sasnal, Trybuch, Dąbroś - Mirochna M. (Zięba), Sądel-ŻK, Krom (Siwek M)-CZ.K., Biernat K. - Kasprzyk P. (Sowiński), Faustino Vieira (Pawełek). Rezerwa: Frankiewicz, Mirochna B.
Sędziowali: Michał Sosin oraz Grochal R., Lizak J.
Widzów: ok. 300
W zaległym meczu na szczycie B-klasy wielickiej spotkały się ekipy Batorego i Contry. Mecz rozgrano na bagnistym boisku z pewnością najgorszym w naszym powiecie jeśli nie województwie małopolskim.
Dosyć szybko Batory stracił bramkę bo już w około 10 minucie. Centra w nasze pole karne, po której piłka ugrzęznęła w ogromnej kałuży błotniej na piątce (zmyliło to naszego bramkarza) i niepilnowany napastnik z Sułkowa strzela bramkę pod poprzeczkę. Ta bramka nieco podrażniła ambicje naszych zawodników, jednak nasze ataki skutecznie rozbijali rośli defensorzy Contry wybijając piłkę byle dalej od własnej bramki. Gospodarze raz po raz groźnie kontrowali i też mieli jeszcze kilka okazji do podwyższenia rezultatu. Nasi atakowali pozycyjnie jednak nic z tego nie wynikało.
Po przerwie nasi ruszyli z impetem jednak ciągle nic nie chciało wpaść. Od około 60 minuty Contra grała w dziesiątkę, gdyż drugą zółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną ujrzał napastnik z Sułkowa. Trener Sasnal od około 65 minuty postawił wszystko na jedną kartę przesuwając J.Trybucha to pomocy i grając tylko trójką obrońców. Nasi pod koniec spotkanie przeważali zdecydowanie ale stało się najgorsze co się mogło stać. Grając w przewadze zamiast wyrównać Batory stracił drugą bramkę. bezlitosna kontra Sułkowian i zrobiło się 2-0. Batory ciągle atakował jednak nasi amrnowali kolejne dobre sytuacje, bądź brakowało wykończenia. jakieś 10 minut przedkońcem spotkania gospodarze pokarali nas kolejną szybką kontrą i ostatecznie mecz zakończył się drugą naszą porażką w tym sezonie 3-0. Na pięć minut przed końcem czerwoną kartkę ujrzał Siwek M. za nieparlamentarne słowa pod adresem sędziego.
Porażka boli, tym bardziej, że to my graliśmy a Contra strzelała bramki. Byliśmy drużyną lepszą technicznie grającą piłką ale gospodarze z pewnością przeważałi ambicją i wolą walki. Jak się okazuje i w B-klasie można ambicją wygrywać mecze. Po tym meczu Contra została mistrzem jesieni B-klasy.
***
W drugim zaległym spotkaniu: Wilga Koźmice Wielkie-Sparta Winiary 0-2. Mecz przerwany z powodu burd w 80 minucie, a sędziowie opuszczali stadion pod eskortą policji...
A miało być tak pięknie...
02.11.2008 - Niedziela - Słomiróg - SENIORZY/B-klasaTęcza Słomiróg - BATORY Wola Batorska 1-1 (0-0)
Bramki: Faustino Vieira.
Skład: Nowosielecki - Frankiewicz-(ŻK), Sasnal, Trybuch, Dąbroś - K.Biernat (Bochenek), Siwek M.(Krom), Sądel, Faustino Vieira - Zięba (Mirochna B.), Pawełek (Sowiński). Rezerwa: Mleko, Wieczorek, Łub, Mirochna M.
W niedzielne popołudnie doszło do meczu pomiędzy liderującą w tabeli drużyną KS Batory i zajmującą trzecie miejsce drużyną Tęczy Słomiróg. Drużyna Batorego wraz z liczną grupą kibiców wyruszyła na mecz w roli faworyta i chyba pewna przywiezienia trzech punktów. Jednak jak się później okazało życie nie napisało dla nich aż tak pięknego scenariusza...
Zaraz po wejściu na obiekt sportowy Tęczy,a jeszcze przed rozpoczęcie spotkania mogliśmy się przekonać, że miejscowi nie chcą tanio sprzedać skóry. Pierwszym zawodnikiem który ukazał się naszym oczom był bramkarz miejscowych. Stał pewnie z niesamowitą gracją palił papierosa a jego twarz wyraźnie mówiła: "Spójrz mi w oczy są spokojniejsze od skał, chłodniejsze niż stal. Trzeba mieć fason - ja go mam...". Na pierwszy rzut oka było widać, że jest rządny zwycięstwa i pewny swojej pozycji w stadzie. Nie dało się ukryć, że jest głównym filarem tamtejszej drużyny.
Przejdźmy jednak do samego widowiska sportowego. Tak jak już mówiliśmy nasza drużyna przyjechała w roli faworyta. Cenne wskazówki trenera, solidna rozgrzewka, niesamowity potencjał. Do tego zdziesiątkowana przez czerwone kartki drużyna Tęczy. Wszystkie znaki na ziemi i niebie mówiły ze menager Sasnal wraz ze swoją drużyną wróci z tarczą do „koszar” a team zainkasuje kolejne 3 punkty.
Pierwsze minuty meczu nie były zaskoczeniem zmasowane ataki Batorego które od pierwszego gwizdka wywoływały niepokój w defensywie przeciwnika mocno napawały optymizmem. Do tego delikatność niektórych zawodników Tęczy, można było odnieść wrażenie, że każdy dotyk sprawia im ból i może doprowadzić do poważnej kontuzji. (wiedzieliśmy, że zły dotyk boli całe życie ale u nich przejawiało się to w sposób szczególny). Na pierwszy rzut oka było widać, że pod prysznicem pełnią rolę damską. Biorąc pod uwagę te wszystkie aspekty zwycięstwo naprawdę wisiało w powietrzu.
W naszej drużynie od samego początku spotkania dobrze na prawej stronie spisywał się J. Trybuch, który swoimi podłączeniami stwarzał przewagę w ataku. Później okazja sam na sam niewykorzystana przez Faustino, następnie w sytuacji 100% J. Pawełek wyłożył piłkę do pustej bramki S. Ziębie, który jednak nie trafia w nią czysto przez co mija ona bramkę tuż obok słupka. Batory w tej połowie stworzył jeszcze kilka sytuacji, natomiast Tęcza jedynie stałymi fragmentami w niewielkim stopniu mogła zagrozić przyjezdnym. W pierwszej odsłonie tego widowiska nasza drużyna zagrała dobrze z tyłu, jednak martwiły niewykorzystane sytuacje pod bramką rywala. Nie do końca zostały zrealizowane założenia przed meczowe o których mówił trener, za dużo graliśmy środkiem gdzie rzadko kiedy się udawało przeprowadzić składną akcję.
Początek drugiej części spotkania to gorsza gra naszego zespołu, coraz odważniej poczynali sobie miejscowi, na szczęście nic z tego nie wynikało. Później przebudzenie naszych, piękny strzał w "okienko" M. Siwka kapitalnie wybroniony przez bramkarza kolejne zmasowane ataki i wreszcie to co cieszy nas najbardziej, nasi zaczynają strzelać. Trybuch minął jednego zawodnika podprowadził piłkę na 30 metr prostopadle podał do Faustino a ten strzałem z pierwszej piłki pokonał bramkarza Tęczy i w sposób dla siebie odpowiedni świętował zdobycie swojego 4 gola w 3 ostatnich meczach. Później jeszcze kilka okazji na podwyższenie wyniku jednak żadna z nich nie przyniosła efektu w postaci gola. Po zdobyciu bramki cały czas uważna gra w obronie naszej drużyny. Aż tu nagle 5 minut do końca, i zupełnie niespodziewane i nielogiczne zachowanie naszej linii defensywnej. Dwóch stoperów podłącza się do akcji ofensywnej jeden stoi wysunięty lekko po prawej stronie, drugi wdaje się w pojedynek 1 vs 1 w środku pola przegrywając go, pomocnik drużyny gospodarzy uruchamia napastnika, który wychodzi po raz pierwszy w tym meczu sam na sam i przeciwieństwie do naszych nie marnuje sytuacji.
Wynik 1 - 1. Ucieszeni tym faktem miejscowi zajęli się wykopywaniem piłki do przodu i nie pozwolili już zagrozić swojej bramce.
Mecz kończy się remisem. Można by powiedzieć że zawaliła obrona. Jednak chyba należałoby spojrzeć w odwrotnym kierunku. Kiedy ma się 10 sytuacji to przynamniej polowe trzeba wykorzystać, wtedy nie ma problemu z jedna bramka w tył. Nieskuteczność naszej drużyny w ataku była ogromna i to niestety się zemściło.
Na koniec należało by docenić klasę bramkarza naszych rywali o którym była mowa na początku który wybronił im mecz, jednak jego wspaniała forma nie tłumaczy w żaden sposób naszych ofensywnych zawodników z nieskuteczności jaka pokazali w tym spotkaniu.
No ale nie możemy się załamywać musimy walczyć do końca bo jak to się mówi na blokach albo Ty wy*ebiesz ich, albo Oni będą je*ać Ciebie. A wydaje nam się, że chyba żaden z naszych chłopców nie lubi być je*any.
Relacja by „Krawiec & Igła”
Wyczekiwane zwycięstwo juniorów na koniec rundy jesiennej
26.10.2008 - Niedziela - Targowisko - JUNIORZY / III Liga Gr.2Targowianka Targowisko - BATORY Wola Batorska 0-3 (0-2)
Bramki: Sowiński 2, Biernat W.
Skład: Osika - Klima , Paliński, G.Gorycki G., Chytkowski (M.Biernat) - Stefański, Maślaniec, D.Gorycki, Bronikowski - W.Biernat, Sowiński.
W niedzielne przedpołudnie na zakończenie rundy jesiennej juniorzy Batorego rozegrali wyjazdowy mecz z Targowianką. Mecz rozpocząl się pod dyktando gospodarzy, którzy stworzyli sobie kilka dobrych okazji do otwarcia wyniku spotkania, lecz cała formacja obrony przyjezdnych świetnie interweniowała, a w bramce dobrze spiwywał się Osika. Po 20 minutach gry Batory coraz śmielej poczynał sobie na boisku w Targowisku. Pierwszą świetną okazję miał Paliński, ale piłka po jego strzale została wybita przez obrońcę. Kolejne ataki nie ustawały i pierwsze efekty można było zobaczyć pod koniec pierwszej połowy. W ciągu 2 ostatnich minut juniorzy z Woli Batorskiej strzelili 2 bramki do szatni. Oba trafienia zaliczył Wojtek Sowiński. Druga część tego spotkania to uważna gra w obronie (bo wiadomo z poprzednich meczy co działo się w 2 polowach). Gospodarze mieli kilka dobrych okazji, w tym niewykorzystana okazja sam na sam z naszym bramkarzem, ale piłka nie chciała wpaść do bramki. I ,,dobrze im tak". Ostatnie trafienie w tym meczu dołozył Wojtek Biernat. Po rzucie rożnym pewnie wykorzystał sytuację i podniósł wynik spotkania. Koniec pierwszej rundy za nami. Naprawdę kilka dobrych meczy juniorów, ale nie można zapomnieć o 3 przegranych meczach z własnej winy ;/ Należy dobrze przepracować okres zimowy i na wiosnę pnąć się w górę tabeli. =D
Kolejna wygrana z rzędu
25.10.2008 - Sobota - Wola Batorska - SENIORZY/B-klasaBATORY Wola Batorska - Promień Zakrzowiec 2-0 (0-0)
Bramki: Faustino Vieira, Zięba.
Skład:Nowosielecki - Trybuch, Sasnal, Jeleń, Dąbroś - Biernat K.(Wieczorek), Siwek M.(Mirochna M.), Sądel, F.Vieira - Zięba, Mirochna B. (Frankiewicz).
Sędziował: Michał Potaczek
W dwunastej kolejce zawodnicy Batorego odnieśli kolejne już bo ósme zwyciestwo z rzędu!!! Jak na beniaminka B-klasy wielickiej to całkiem pokaźny wynik. Pierwsza połowa meczu ze spadkowiczem z A-klasy nie była zbyt porywającym widowiskiem. Piłkarze z Woli Batorskiej przeważali, ale nic konkretnego ztego nie wynikało, oprócz sporadycznych stuacji bramkowych. Spora też w tym "zasługa" jesiennej i mocno nasiąkniętego i nierównego boiska...Po reprymendzie trenera Sasnala Batory wyszedł na drugą połowę mocno skoncentrowany co od początku dało się zauważyć. Z minuty na minutę nasi zawodnicy przeprowadzali coraz to ciekawsze akcje. I w końcu wpadło. W około 65 minucie centra w pole karne jednego z zawodników Batorego i Faustino Vieira pakuje efektowną główką piłkę do bramki Promienia. Nasze ataki jednak nie ustawały, a zawodnicy z Zakrzowca z minuty na minutę prezentowali się coraz słabiej. Po jednym z "zamków" w wykonaniu naszej drużyny padła druga bramka. Strzelał Faustino Vieira, ale jego strzał wybił bramkarz Promienia. Jednak piłka spadła wprost pod nogi Sebastiana Zieby i ten wykorzystał stuprocentową sytuację. Mimo jeszcze kilku znakomitych okazji wynik nie uległ zmianie i Batory odniósł zasłużone zwycięstwo. Teraz czeka nas cięzki wyjazd i mecz w Słomirogu z miejscową Tęczą, która awansowała ostatnio na 3 miejsce. Oby zwycięska passa naszych zawodników trwała dalej.


