Aktualnie online

· Gości online: 2

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 377
· Najnowszy użytkownik: Yesenia688I

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

09-08-2016 22:56
Sparing Czwartek 18:15 vs Zakrzowiec u Nas

03-08-2016 15:27
Kolejny sparing w niedziele o 17:00 na naszym boisku. vs Contra Sułków Zbiórka o 16:00

28-07-2016 00:26
SPARING: WTOREK u nas 19:00 vs Tęcza Słomiróg

18-07-2016 20:37
SPARING Sobota u nas 15:30 vs Węgrzcanka

12-07-2016 21:56
TRENING CZWARTEK 19:00 SOBOTA 17:00

26-04-2016 11:30
w terminarzu trampkarzy jest kolejny błąd-drużyna nie istnieje od trzech lat.

29-03-2016 13:33
Panowie w najbliższy weekend obie drużyny grają na wyjazdach w niedzielę. SEN. 1 w Brzegach z Gwiazdą o 16.30, a SEN 2 w Wieliczce z Wielicz. II o 11.00.

21-03-2016 12:23
TRENINGI W TYM TYGODNIU WT, CZW GODZ 19-00 Złość

18-03-2016 09:14
Sobota trening na boisku o 15:00!

12-03-2016 23:40
Jutro sparing 0 19:00 na hutniku zbiorka na miejscu 18:15!!

Informacja

Wpisy w shoutboxie są dostępne po zalogowaniu

Zwycięstwo II drużyny

Mecz04.06.2011 - Sobota - Wola Batorska - SENIORZY/C-klasa

BATORY II Wola Batorska - Sokół Chorągwica 4-0 (1-0)


Bramki:
Mazur K., Biernat K., Mazur M., Bystrowski.

Skład:
Mleko - Frankiewicz, Dąbroś, Mazur M., Paliński (Gorycki G.) - Wieczorek(Król), Biernat K., Łub, Mazur K. - Bochenek D.(Gurgul), Bochenek Ł.(Bystrowski).

Sędziował: Ćwierz.

Jeden z naszych najsłabszych meczów w tym sezonie. Mimo, iż goście grali od 15 minuty bez jednego zawodnika - bramkarz ukarany czerwoną kartką za dotknięcie piłki poza polem karnym - to wygrana w bardzo kiepskim naszym wykonaniu. No ale liczy sie zwycięstwo, bo okazji bramkowych w tym meczu dla nas było bez liku. W każdym razie liczy się zwycięstwo. Dziękujemy gościom, że zgodzili się na przełożenie meczu z niedzieli na sobotę.

Dalin pokonany w karnych

Informacja/Ogłoszenie01.06.2011 - Środa - Wola Batorska - SENIORZY/ Półfinał Pucharu Polski - MZPN Kraków

BATORY Wola Batorska - Dalin Myślenice 0-0 (0-0)
                      karne: 3-2

Bramki(karne): Szeleś, Trybuch, Kornio - Cygal, Marzec.
Niestrzelone karne: Siwek M.- Szwiec, Górecki M., Kęsek.

Batory: Kuś - Gorycki D., Bursa, Pawełek G., Kolarz - Suder, Godyń T.(Siwek M.), Bednarski, Kornio - Stolarz(Szeleś), Włodarczyk (Trybuch) oraz Gulis, Godyń P., Biernat W.
Dalin: Obłaza (Szwiec) - Cygal, Pilch, Wierzycki, Marchiński (Wojtan), Biel (Nowak), Marzec, Muniak, Senderski (Madej), Kęsek, Górecki M.

Sędziowali:Kukla, Przybylski, Chowaniec.


Wielką sensacją zakończył się mecz półfinałowy Pucharu Polski na szczeblu MZPN Kraków. A-klasowy Batory Wola Batorska wyeliminował kolejnego III-ligowca. Tym razem ofiarą padł Dalin Myślenice, który mimo dużej przewagi w przeciągu całego meczu bezbramkowo zremisował z naszą drużyną 0-0, a w rzutach karnych przegrał 2-3. Sukces w rzutach karnych to wielka zasługa naszego bramkarza Krzysztofa Kusia, który obronił 4-ty i 5-ty rzut karny. Wcześniej 3 rzut karny przestrzelił bramkarz Dalinu.
Awans do Finału Pucharu Polski na szczeblu MZPN Kraków to z pewnością największy sukces klubu z Woli Batorskiej. A w finale Batory Wola Batorska zmierzy się 15 czerwca z liderem III ligi Małopolsko-Świętokrzyskiej Garbarnią Kraków. Mecz odbędzie się prawdopodobnie na terenie neutralnym (Niepołomice, Zabierzów).
Dziękujemy za sukces piłkarzom, prezesowi, działaczom i fantastycznej publiczności za wspaniały doping. Podziękowania należą się również naszej OSP Wola Batorska, za dozór nad opieką i utrzymaniem porządku na stadionie.



***
"Abstrahując od poniedziałkowego wyeliminowania LKS Śledziejowice, grający w klasie A Batory wcześniej odprawił z kwitkiem trzecioligowego Górnika Wieliczka. Dziś z kolei zakończył w Woli Batorskiej przygodę z PP jeden z potentatów III ligi, Dalin Myślenice. Dziwić się ogromnej radości prezesa Piotra Iwulskiego, trenera Andrzeja Targosza i jego podopiecznych? W żadnym razie. Przeciwnie, powód do wpadnięcia w euforię był nader konkretny. Choć w pucharach niby wszystko jest możliwe, kto przypuszczał, że Dawid pokona Goliata? A jednak...
Przebieg pierwszej połowy, a zwłaszcza dwóch początkowych kwadransów, ani trochę nie zapowiadał sensacji dużego kalibru. Piłkarze trenera Targosza musieli czuć w kościach trudy odbytego ledwie 48 godzin wcześniej meczu ze Śledziejowicami. Z kolei w Dalinie, choć z różnych przyczyn zabrakło w nim Jakuba Góreckiego, Płonki, Kałata oraz Mizi, było wystarczająco wielu klasowych piłkarzy, by podyktowali warunki. Zasadniczym problemem, z którym myśleniczanie nie byli w stanie uporać się od pierwszego do ostatniego gwizdka, była jednak kiepska skuteczność. A to grzech nieomal śmiertelny...
Faworyt zaczął od niecelnego strzału głową Senderskiego. Za moment zostało zablokowane ostre uderzenie piłki przez Wierzyckiego. W 10. min w pole karne wdarł się Michał Górecki, interwencja defensora Batorego była na pograniczu faula. Sekundy później centrował Marzec i Senderski znów pomylił się nieznacznie. Równo po kwadransie Senderski otrzymał podanie od Cygala, Kuś był na posterunku.
W 17. min Batory po raz pierwszy w spotkaniu mógł przeprowadzić groźną akcję, ale bodaj Gorycki znalazł się na ofsajdzie. Nad poprzeczką bramki Kusia strzelali Biel i Marzec. W 23. min, po otrzymaniu podania z lewej flanki, w doskonałej sytuacji znalazł się M. Górecki i uderzył za wysoko. Bez wątpienia była to najlepsza okazja Dalinu w tej fazie meczu.
Kuś na raty poradził sobie ze strzałem pozostawionego bez opieki Marchińskiego. Po sfaulowaniu M. Góreckiego przez Bursę Kęsek przestrzelił z rzutu wolnego. W odpowiedzi ładnie uderzył z dystansu Stolarz, ale za wysoko. Bursa ponownie popełnił wymuszony faul, tym razem na Bielu. Egzekutorem był Marchiński, piłkę pewnie wyłapał Kuś. Tuż przed pauzą ponownie został przewrócony w obrębie „16” M. Górecki, co wywołało wyraźne poruszenie w boksie Dalinu.
W przerwie właśnie M. Górecki zmienił obuwie, oranż zastąpił popiel. Znacznie istotniejsza była zmiana dokonana przez Andrzeja Targosza. Miejsce Włodarczyka zajął Trybuch, który wyraźnie rozruszał środkową formację gospodarzy. Mecz już nie był tak jednostronny jak do pauzy. Wprawdzie inicjatywa wciąż należała do Dalinu, ale Batory stał się znacznie aktywniejszy, choć nadal skoncentrowany przede wszystkim na obronie.
W 47. min zacentrował T. Godyń, a nad poprzeczką „główkował” Suder. Pod przeciwną bramką zgrywał piłkę z prawego skrzydła Biel, bez efektu. W 55. min Dalin stanął przed wymarzoną szansą. Strzał Kęska został brawurowo sparowany przez Kusia, ale w idealnym położeniu znalazł się Biel. Miał przed sobą praktycznie pustą bramkę, oddaloną ledwie o kilka metrów. Prawy pomocnik dołożył głowę i ... przeniósł piłkę nad poprzeczką.... Po chwili centrował Senderski, popełnił kiks Kolarz i gdyby nie poprzeczka własnej bramki wpisałby się na listę. Tyle, że „samobójczą”.
Batory nie skorzystał z szansy skontrowania Dalinu, w układzie „3-3” Trybuch wybrał złe, egoistyczne rozwiązanie.   Lecz dosłownie za moment Bursa popisowo przerwał akcję rywali, doskonałym podaniem uruchomił Stolarza, ten z kolei zagrał do Sudera, którego strzał z pierwszej piłki obronił Obłaza. To była pierwszorzędna i w ogóle najlepsza akcja Batorego w całym meczu.
Nieco wcześniej wprowadzony do składu Dalinu Nowak strzelał ostro, lecz niecelnie. Po akcji M. Góreckiego z Kęskiem intuicyjnie interweniował Kuś. Ładną kombinację Muniaka z Wojtanem sfinalizował M. Górecki, Kuś znów zachował się doskonale. W sukursu bramkarzowi Batorego wkrótce przyszedł rozgrywający wyborną partię Bursa. Świetnie ustawiał się, w lot wyczuwał intencje przeciwników, oprócz Kusia stanowił prawdziwą opokę walecznej drużyny.
Po strzale Trybucha Batory zyskał korner. W 82. min w groźnej kontrze uczestniczył Szeleś, ale sekundy później popełnił wyraźny błąd na swojej połowie. Bez konsekwencji... W 86. minucie desperacko interweniujący Cygal powstrzymał kontrakcję gospodarzy i uczynił to ręką. Obyło się bez żółtej kartki, choć były podstawy do jej pokazania. Ale to jedyna uwaga pod adresem Pawła Kukli i jego liniowych asystentów, bo sędziowanie było generalnie jak się patrzy.
Muniak uderzył za wysoko, zaś w 90. min miejsce Obłazy między słupkami bramki Dalinu zajął Szwiec. Nikt jeszcze nie wiedział, że przyjdzie mu odegrać wkrótce bardzo istotną rolę podczas serii rzutów karnych. Do nich wcale jednak nie musiało dojść, bowiem w ostatniej akcji meczu i po faulu na Marcu poszkodowany egzekwował rzut wolny. Do piłki idealnie wyskoczył Wierzycki, lecz trafił tylko w boczną siatkę.
Serię „jedenastek” pewnie rozpoczął Cygal. To samo odnosiło się do prób wykonanych kolejno przez Szelesia, Marca i Trybucha. W tym momencie obowiązków egzekutora podjął się golkiper Dalinu Szwiec i nie był to dobry pomysł, bo piłka minęła lewy słupek bramki. Za to trafił do celu Kornio i po trzech kolejkach Batory objął prowadzenie 3-2. Później już nikt nie trafił do siatki. M. Górecki, M. Siwek, ani Kęsek. Piątego karnego gospodarze już nie musieli wykonywać, sensacja stała się faktem.
Wszyscy gracze Batorego pobiegli w kierunku Kusia i wyściskali go serdecznie. Prezes Iwulski co chwila podkreślał, że to największy sukces ostatnich lat. Sądzę nawet, iż jest to największy sukces w historii klubu, który powstał w 1949. Wysoce zadowoleni byli działacze PPN Wieliczka: prezes Andrzej Strumiński i przewodniczący Rady Seniorów Julian Chorobik.
Andrzej Targosz uczciwie oddał piłkarską wyższość Dalinu, ale naturalnie skomplementował swoich piłkarzy, którzy mimo iście „końskiej” dawki spotkań potrafili wywinąć zdumiewającą woltę. Trener Dalinu, Robert Nowak, był oczywiście smutny. I zarazem mocno krytyczny wobec drużyny, której niezależnie od bezdyskusyjnej przewagi optycznej nie uchodziło dać „plamę” w postaci porażki z rywalem usadowionym aż cztery piętra niżej..."
Relacja by "Sportowe Tempo - Jerzy Cierpiatka"
 

Puchar Polski na szczeblu powiatu wielickiego zdobyty!

Informacja/Ogłoszenie30.05.2011 - Poniedziałek - Wola Batorska - SENIORZY/IV Runda Pucharu Polski

BATORY Wola Batorska - LKS Śledziejowice 2-0 (1-0)

Bramki: Godyń T. 2.

Batory: Kuś - Gorycki D., Bursa, Pawełek G., Strojek G.(Bednarski) - Suder, Godyń T., Kolarz(Godyń P.), Kornio - Stolarz(Gulis), Włodarczyk (Szeleś).
Śledziejowice: Włodarczyk - Bieda, Eumanow (Podsiadło), Zawalonka, Makieła, Antas, Michalczyk, Krauss, Pacanowski (Postawa), Myszkowski (Dziedzic), Książek

Sędziowali: Kaleta, Grochal, Lizak.

Puchar Polski na szczeblu Powiatu Wielickiego wręczył Prezes Podokręgu Wieliczka - Andrzej Strumiński.
A już w najbliższą środę (01.06.2011) o godzinie 18.00 kolejna Runda Pucharu Polski. Batory będzie podejmował kolejnego III-ligowca Dalin Myślenice.
***
"Gospodarzom mecz ułożył się fantastycznie, gdyż już w 2. minucie objęli prowadzenie. Akcja zaczęła się od centry T. Godynia z kornera, po której Bursa uderzył w poprzeczkę. Obrońcy gości wybili piłkę do boku, trafiła ona z powrotem do T. Godynia, który wrzucił ją bramkarzowi "za kołnierz", w okienko po długim rogu.
W I połowie miejscowi mieli jeszcze jedną okazję. Po ładnej akcji Włodarczyk zagrał do będącego na 8. metrze Kolarza, któremu jednak futbolówka skoczyła i szansa przepadła. Piłkarze Batorego próbowali też strzałów z daleka, ale nie stanowiły one zagrożenia dla bramkarza gości. Drużyna ze Śledziejowic miała więcej z gry, ale wypracowała tylko dwie niezłe sytuacje. W obu przypadkach strzelał Antas (raz z wolnego, a raz z kozłem i po rykoszecie), ale Kuś wybił piłkę nad poprzeczkę bądź na rzut rożny.
Po przerwie Batory mógł podwyższyć, ale futbolówka uderzona przez Sudera trafiła w słupek. Co się odwlecze... W 71. minucie Szeleś został sfaulowany przez Postawę w polu karnym, a jedenastkę wykorzystał T. Godyń.
Goście próbowali odwrócić losy meczu, ale na przeszkodzie stawał doskonale tego dnia broniący Kuś. W 81. minucie, po zagraniu ręką przez Kolarza, śledziejowiczanie dostali karnego, ale Michalczyk trafił w słupek!
- Dowieźliśmy zwycięstwo, gratulacje należą się całej drużynie - skwitował Andrzej Targosz, trener Batorego.
- W amatorskim klubie nie da się grać co dwa dni. W sobotę mieliśmy mecz ligowy, dziś pucharowy, gdybyśmy wygrali, to w środę słanialibyśmy się na nogach. Dzisiejsze dwa karne były z kapelusza. Przy tym dla gospodarzy Postawa stanął, a zawodnik Batorego się przewrócił. Karnego dla nas też nie było, piłka trafiła raczej w plecy gracza miejscowych niż w rękę - powiedział Rafał Mazur, trener Śledziejowic.
Po meczu puchar dla zwycięskiego zespołu z Woli Batorskiej wręczył Andrzej Strumiński, prezes Podokręgu PN Wiliczka.
Dla Batorego to największy sukces w 60-letniej historii klubu. Drużyna z Woli Batorskiej z reguły występowała w C klasie.
- Cztery lata temu, jak zostałem prezesem, byliśmy właśnie w C klasie. Od tej pory wznosimy się do góry, teraz gramy już w A klasie i chcielibyśmy awansować do okręgówki
- mówi Piotr Iwulski, szefujący klubowi. - Stworzyłem dobrą atmosferę, chłopaki bawią się w piłkę i dzisiejszy sukces bardzo nas wszystkich cieszy. Mamy piękny obiekt, pracujemy tylko nad murawą, która uległa zniszczeniu podczas ostatniej powodzi. Na boisku było pół metra wody. Na rekultywację moja firma, która jest głównym sponsorem klubu, wydała już 42 tysiące złotych.
Ta firma, dzięki której Batory pnie się do góry to Krusz-Bud Roboty Drogowo-Budowlane Piotr Iwulski. Oby takich firm było w małopolskim amatorskim futbolu więcej."

Relacja by "Sportowe Tempo"


Remis z liderem

Mecz29.05.2011 - Niedziela - Wola Batorska - SENIORZY/C-klasa

BATORY II Wola Batorska - OKS Rajsko 1-1 (0-1)

Bramka:Sowiński.

Skład: Mleko - Frankiewicz, Mazur M., Dąbroś, Kobylarz (Bochenek A.) - Mazur K., Biernat K., Łub (Paliński), Bochenek D. - Sowiński, Kasprzyk P (Bystrowski) oraz Bochenek Ł., Gorycki G., Król, Wieczorek.

Sędziował:Sroka G.

Do meczu z liderem OKS Rajsko Batory II przystępował bardzo zmobilizowany. Wiadomo było, że tylko zwycięstwo może przybliżyć zawodników gospodarzy do upragnionego awansu do B-klasy. Pierwsze 15 minut meczu Batory II grał w 10-tkę. Mimo licznej ławki rezerwowej oczekiwano na przyjazd wpisanego wcześniej do protokołu meczowego K. Mazura. Mecz był dosyć wyrównanym widowiskiem, w którym akcja przenosiła się spod jednej bramki pod drugą. Między 25 a 30 minutą Batory II miał dwie wyśmienite okazje na strzelenie bramki, jednak ani K.Mazur ani P.Kasprzyk nie byli w stanie pokonać dobrze dysponowanego bramkarza gości. W około 35 minucie fantastyczną interwencją popisał się nasz bramkarz A.Mleko wyciągając piłkę zmierzającą w samo okienko (z 16 metrów z rzutu wolnego uderzał kapitan gości - Wrona). W około 40 minucie stało się to czego nikt się nie spodziewał. Zamieszanie w polu karnym Batorego II. Zbyt krótko wybita piłka i niepilnowany pomocnik Rajska uderza futbolówkę w kierunku naszej bramki. Na nasze nieszczęście jej kierunek zmienia Wrona i piłka ląduje w siatce. W przerwie kontuzjowanego T.Kobylarza zmienia A.Bochenek, który dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków. W drugiej połowie Batory II rzucił się do odrabiania strat. W około 65 minucie wyrównującą bramkę strzelił W.Sowiński. Mimo iż w końcówce meczu Batory II zamknął zawodników Rajska w ich polu karnym, gospodarzom nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Remis mocno komplikuje szanse na awans. Ale póki one są trzeba walczyć do końca.

Porażka juniorów w meczu z reprezentacją Podokręgu Wielickiego

Informacja/OgłoszenieReprezentacja Gminy Niepołomice - Reprezentacja Podokręgu Wieliczka 1-5 (0-1)

Bramka:Michalec Ł.

Skład: Wartak - Bystrowski, Biernat M., Biela B., Michalec Ł.

Sędziował: Prochwicz A.

Mimo różnych niedogodności i przygód, i mocno okojonego składu nasza reprezentacja stawiła się dzielnie na mecz. Reprezentacja Wieliczki zasłużenie wygrała.

***

Mecz A-klasy Wilga Golkowice - Batory Wola Batorska odwołany z powodu obfitych opadów deszczu.

Zwycięstwo w III Rundzie Pucharu Polski z III-ligowcem

Informacja/Ogłoszenie24.05.2011 - Wtorek - Wola Batorska - SENIORZY/III Runda Pucharu Polski

BATORY Wola Batorska - Górnik Wieliczka 2-0 (1-0)

Bramki: Gorycki D., Stolarz M.

Skład:Kuś - Gorycki D., Bursa, Kolarz, Strojek G.(Pawełek G.) - Suder (Gulis), Bednarski, Godyń T., Trybuch - Stolarz(Zięba), Kornio oraz Biernat W.

Sędziowali: Sosin M., Kot, Chmielewski.

Przed meczem kibice zastanawiali się ile bramek zaaplikuje Batoremu wielicki Górnik w III Rundzie Pucharu Polski. III-ligowiec jednak nie zachwycił. Mimo iż Gornicy przez cały mecz przeważali to nie wiele z tego wynikało. Natomiast od czasu do czasu zawodnicy Batorego groźnie kotratakowali - i te kontry z pewnością były bardziej atrakcyjniejsze i ciekawsze od akcji gości. Pierwsza bramka w około - 35 minucie - była autorstwa Darka Goryckiego (główka po centrze J.Trybucha). Druga bramka w około 80 minucie M.Stolarza z prawie zerowego kąta po wykopie z własnej połowy T.Godynia. Gónik mimo widocznej przewagi nie był w stanie pokonać naszej defensywy czy ewentualnie K.Kusia. Po dobrym widowisku Batory przechodzi do kolejnej rundy - finału PP w powiecie wielickim - w którym zmierzy się ze Śledziejowicami, które dzisiaj pokonały w Kokotowie Strażaka 4-2. To już w najbliższy poniedziałek o godzinie 18.00 w Woli Batorskiej.

Jutro mecz PP z Górnikiem Wieliczka

Informacja/OgłoszenieSerdecznie zapraszamy wszystkich kibiców na mecz III rundy Pucharu Polski, w którym BATORY Wola Batorska podejmuje III-ligowego Górnika Wieliczka. Rozpoczęcie meczu jutro (tj. wtorek - 24.05.2010) o godzinie 18.00.

Zwycięstwo drugiej drużyny

Mecz22.05.2011 - Niedziela - Wola Batorska - SENIORZY/C-klasa

BATORY II Wola Batorska - Promień Zakrzowiec 3-1 (3-1)


Bramki:Sowiński 2, Biernat K.

Skład:Mleko - Frankiewicz, Mazur M., Dąbroś, Gorycki G.(Krom) - Wieczorek(Bednarski), Biernat K., Mazur K., Paliński (Bochenek Ł.) - Sowiński, Kasprzyk P. 

Sędziował: W.Wójtowicz
.

W niedzielne popołudnie kopaczom rezerw Batorego przyszło zmierzyć się z ekipą z Zakrzowca, która niegdyś niczym teraźniejszy Batory była postrachem Wielickiej A klasy i dysponowała rezerwami. Teraz ten klub jest średniakiem C klasy. Pogoda do gry o wiele lepsza niż przed tygodniem czy dwoma kiedy to boisko było wielką kałużą. Wiadomo o co grają rezerwy Batorzanki to też było widać przed spotkaniem dużą mobilizacje w ekipie gospodarzy. Z powodu kontuzji i rodzinnych wyjazdów pierwsza jedenastka różniła się nieco od tej z ostatnich spotkań. I tak na prawej obronie brak DJ TiKej'a, który to otrzymał nowe ksywy a mianowicie KityCat i Schwaab. Absencja tegoż kopacza spowodowana była ponoć skręceniem sobie obu nadgarstków w czasie darcia winyli na jednej z imprez. Ale chcąc wspomóc zespół pojawił się na obiekcie w nowej, zdobionej cyrkoniami, brokatem i fiszbinami koszulce. Owa koszulka wywołała ogromne zainteresowanie kibiców, którzy co chwila prosili o autograf i zdjęcie ze sławnym DJ. Brak Łuba- kontuzja pachwiny, Bochenków- rodzinny wypad do Krościenka i Króla- adorował swoją wybrankę w Warszawie. Spowodowało to, że na ławce zasiadł znakomity i okryty chwała Hipek w swojej przerobionej koszulce oraz nowych butach za które zastawił 2 morgi ziemi. Natomiast w pierwszym składzie na boisko desygnowany został jeden z najstarszych kopaczy w Małopolsce słynny Dziadek. Zgodnie z planem od początku dominacja gospodarzy, którzy stwarzali więcej sytuacji od przyjezdnych. Efektem tego dość szybka bramka strzelona przez Sowińskiego. Na druga bramkę kibice nie musieli długo czekać i poprzedni strzelec podwyższa na 2:0. Owacje na stojąco zgotowali Wieczerzakowi kibice za wspaniały zwód obok linii bocznej. Zwód typowo pod kibiców, wykonany w pobliżu trybuny. Kolejna akcja to wielki pech Dziadka. podczas dryblingu związały mu się nogi i nie był w stanie pokonać grawitacji. kolejny słynny kopacz znad Drwinki- Kojot początkowo stwierdził, że Dziadkowi strzeliło więzadło, ale po chwili dodał, że to jednak pękło słynne zbrojenie na kolanie Wieczerzaka. Przypomnijmy tym, którzy nie znają historii, że kontuzji kolana Wieczerzak nabawił się wiele lat temu na wspólnych manewrach armii Polskiej z Tatarami. kolejne trafienie na 3:0 zalicza PERO. Goście w końcówce strzelają na 3:1. druga połowa to dużo słabsza gra miejscowych co nie pozostało bez odzewu przyjezdnych, którzy coraz śmielej poczynali sobie na połowie rywali. Na szczęście jest w zespole kolejny z wielkich wyjadaczy zwany dalej Bennym. Indywidualna akcja, wpada w pole karne, przekłada nieskończoną ilość razy piłkę miedzy swoimi nogami i obrońca gości dostaje oczopląsu, kopiąc Benego w nogę i ewidentny karny. Niestety karny nie wykorzystany przez naszego golkipera. Końcowy wynik 3:1 i kolejne ważne 3 punkty. Za tydzień arcyważny pojedynek z liderem z Rajska.



Relacja by Yanek 

Wymęczone zwycięstwo pierwszej drużyny z sąsiadem zza Wisły

Mecz21.05.2011 - Sobota - Wola Batorska - SENIORZY/A-klasa

BATORY Wola Batorska - Wiarusy Igołomia 1-0 (1-0)

Bramka: Trybuch.

Skład: Kuś - D.Gorycki, Bursa, Strojek G. (Suder), Kolarz - Trybuch, Godyń T.,Kornio,P.Godyń(Włodarczyk)- Stolarz(Zięba) , Gulis .

Sędziowali: Grabski, Nowak P.Ł., Prochwicz A.


Wymęczone zwycięstwo Batorego. Sąsiedzi zza Wisły mimo, iż przyjechali w dosyć młodym składzie prezentowali się bardzo dobrze. Jedyną bramkę meczu (pierwszą w tym sezonie) strzelił w pierwszej połowie Jarek Trybuch. Goście w drugiej połowie próbowali strzelić wyrównującą bramkę. Mimo kilku dobrych okazji mecz zakończył się jednobramkowym zwycięstwem gospodarzy.

Wygrana Juniorów !

Mecz21.05.2011 - Sobota - Kokotów  - JUNIORZY/III liga gr.2

Strażak Kokotów - BATORY Wola Batorska 1-2 (1-1)

Bramki: Bystrowski, Rogowski (k)

Skład: Wartak- Gurgul, Wiązek, Rogowski, Stasiak S- Stefański, Bronikowski(Biela),Kapała, Biernat J(Stasiak Sz), Bogusz- Bystrowski.

Sędziował: B.Pytel.

Juniorzy zebrali się przed meczem w bardzo okrojonym składzie brak Klimy , Biernata, Chytkowskiego i Stefka czyli prawie całej naszej obrony nie pozwoliły na optymistyczne nastawienie. Drużyna była poukładana przez nas samych z powodu nieobecność naszego trenera. Mecz rozpoczął się spokojnie , zobaczyliśmy ze mino gorszego składu nie jesteśmy na straconej pozycji. Dzięki ambicją zawodników pierwsi zdobyliśmy bramkę, Bystrowski w swoim stylu przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i pięknym lobem pokonał bramkarza gości. Długo jednak nie cieszyliśmy się prowadzeniem. Wyrównanie padło kilka minut przed końcem pierwszej połowy i rzutu wolnego ładne dośrodkowanie wykorzystał zawodnik Strażaka. Do połowy 1-1.
W drugiej połowie większość czasu przeważaliśmy i przyniosło to efekt w postaci rzutu karnego ,który pewnie wykorzystał Rogowski. Gospodarze tez stwarzali sobie dobre sytuacje  jednak na posterunku był nasz golkiper.  Do końca spotkania graliśmy mądrze , utrzymywaliśmy się przy piłce. Wynikł do końca się nie zmienił. Pierwsze zwycięstwo juniorów na wiosnę stało się faktem. Mamy nadzieje ze w następnych meczach też wywalczymy jakieś punkty. 

Kolejne piękne zwycięstwo Batorego II

Mecz15.05.2011 - Niedziela - Wola Batorska - SENIORZY/C-klasa

BATORY II Wola Batorska - Gryf Wiatowice 6-0 (3-0)

Bramki: Mazur K. 2, Bochenek Ł., Sowiński W., Kasprzyk P., Mleko A.(K).

Skład: Mleko - Frankiewicz, Mazur M., Bochenek A.(Gorycki G.), Dąbroś - Mazur K., Łub(Król), Biernat K., Paliński - Sowiński, Bochenek Ł.(Kasprzyk P.).

Sędziował: Pieczonka Artur.

Pogoda i stan boiska niemal identyczny jak tydzień temu. No może trochę mniej wody. Ekipa też praktycznie ta sama. Jedynie absencja Bochenka D. z powodu pauzy za kartki i Niemca zwanego dalej KALAFIOREM, któremu to noga spuchła. Brak tego ostatniego martwi ponieważ po pół rocznym stażu za nasza zachodnią granicą zdobył ogromne doświadczenie a także nauczył się nowych zagrywek oraz nauczył się jeszcze lepiej drzeć winyle co zaowocowało koncertem w nowo otwartej spelunie w centrum Brzezia, której remont przeprowadziła firma STARUCHBUD. Niestety z powodu decyzji Premiera zamknięto trybunę na naszym stadionie co spowodowało, że tłumy kibiców musiały dopingować Batorzankę zza płotu. kolejny mecz walki ze strony kopaczy Batorego. W statystykach w oczy uderza ilość wślizgów wykonanych przez zawodnika z numerem 5 w ekipie gospodarzy. Wślizgów było więcej niż cała drużyna wykonała przez cały poprzedni sezon. Odnotować należy również piękne uderzenie tego samego zawodnika z ponad 30 metrów w samo okienko, lecz w ostatniej chwili bramkarz nie wiedzieć jakim cudem obronił ten cudowny strzał. Zwycięstwo pewne choć wynik powinien być wyższy. Na koniec Tomasz K. nie chcąc zejść z boiska w czystym stroju wykonał efektowne turlanie się w kałuży w celu pobrudzenia stroju co wzbudziło największy aplauz wśród kibiców. Szkoda, że w dziwnych okolicznościach zaginęła karta Bennego, którego postaci przedstawiać nie należy kibicom i nie mógł nas wspomóc w meczu.

Relacja by Yanek

Wygenerowano w sekund: 0.04
1,549,236 unikalne wizyty